System podatkowy według Trumpa cz.3

W dzisiejszym poście zamierzam zamknąć serię dotyczącą proponowanych przez Donalda Trumpa zmian w systemie podatków osób fizycznych. Serię zakończymy opisem proponowanych zmian w podatku spadkowym, podatku od darowizn oraz podatkowym traktowaniu tzw. „carried interest”, czyli dochodów zarządzających funduszami z tytułu wynagrodzenia za wyniki (performance fee).

LIKWIDACJA PODATKU SPADKOWEGO ORAZ PODATKU OD DAROWIZN

Podatek spadkowy (przez przeciwników nazywany „podatkiem od śmierci”) w Stanach Zjednoczonych w swojej obecnej formie istnieje od 2011 roku (pierwsze implementacje sięgają XVIII wieku). Podstawą opodatkowania jest przekazywany majątek (gotówka, nieruchomości, aktywa finansowe, udziały własnościowe w firmach, sztuka oraz inne środki trwałe) większy niż 5 mln dolarów dla osób indywidualnych, oraz 10 mln dolarów dla małżeństw. Podstawa opodatkowania obejmuje całą wartość majątku, a nie tylko tą przekraczającą próg podatkowy (tak jak ma to miejsce w przypadku podatków dochodowych). Zmarła osoba, która nie była w związku małżeńskim, o majątku w wysokości 10 mln dolarów, zapłaci podatek od kwoty 10 mln dolarów. Stawki podatku są obecnie bardzo wysokie. Najwyższa stawka podatku wynosi 40%, a system jest tak skonstruowany, że każdy kto przekroczy próg 5 mln dolarów, wpada w najwyższą stawkę. Wynika to z tego, że podatek jest naliczany od całości majątku a nie tylko od kwoty przekraczającej próg. Próg ma na celu jedynie wyznaczyć osoby, które będą musiały zapłacić podatek.

Wysoki próg zwolnienia z tego podatku oznacza, że zdecydowana większość Amerykanów nie płaci podatku spadkowego. Liczba majątków, które zostały objęte tym podatkiem w stosunku do wszystkich majątków, które zmieniły właściciela w wyniku śmierci, historycznie oscylowała pomiędzy 0.5% a 2.3%.

pic1

Wpływy do budżetu z tego podatku są niewielkie w stosunku do całkowitych wpływów, i wynoszą mniej niż 1%. W 2015 roku wpływy z opodatkowania prawie 5 tys majątków przyniosły do budżetu jedynie 18 miliardów dolarów (czyli mniej niż 3 promile całkowitych wpływów).

pic2

Wydaje się, że 10 mln to bardzo wysoki próg. Jak to wygląda w praktyce? Małżeństwo z piątką dzieci, które zgromadziło majątek w wysokości 11 mln dolarów, będzie musiało zapłacić podatek od spadku w wysokości 4.4 mln. Oznacza to, że wartość majątku, która trafi do spadkobierców wyniesie 6.6 mln. Dzieląc tą kwotę przez pięciu spadkobierców, i zakładając, że wszyscy otrzymają równą kwotę – każdy otrzyma 1.3 mln dolarów.

Jak widać, oszałamiająca początkowo kwota, z punktu widzenia każdego spadkobiercy nie jest wcale duża.

Rozmawiając o podatku od spadków, warto zwrócić uwagę, że podatek należny może być obliczany na dwa różne sposoby. Przedmiotem opodatkowania może być majątek spadkodawcy (estate tax) lub „przychód” spadkobierców (inheritance tax). Rozróżnienie jest bardzo istotne, szczególnie w przypadku gdy stawki są progresywne oraz gdy kwota od której obliczana jest wartość podatku należnego jest niska.

W przypadku podatku spadkowego typu estate tax, zakładając próg podatkowy od którego podatek musi być zapłacony na poziomie 5 mln dolarów, oraz spadek w wysokości 10 mln dolarów, opodatkowaniu podlega kwota 10 mln dolarów (według obowiązujących stawek). Podatek wyniesie 4 mln dolarów.

W przypadku podatku spadkowego typu inheritance tax, zakładając taki sam próg podatkowy, oraz taką samą wartość spadku podatek należny wyniesie 0 dolarów. Wynika to z tego, że podstawa opadatkowania każdego spadkobiercy wyniesie 2 mln dolarów, czyli znajdzie się poniżej progu opodatkowania.

W Stanach Zjednoczonych obowiązuje podatek spadkowy typu estate tax.

Podatek spadkowy, podobnie jak podatek dochodowy oraz od zysków kapitałowych jest w swojej istocie antykapitalistyczny. Akumulacja kapitału, a tym samym możliwość poprawienia warunków życia jednostki ma charakter międzypokoleniowy. Jest to prawdopodobnie najważniejszy sposób, który umożliwia nowemu pokoleniu cieszyć się wyższym standardem życia niż poprzednie pokolenia. Dzięki spadkom, dzieci nie muszą zaczynać od samego początku.

I nie dotyczy to tylko najbogatszych. Dotyczy to każdego, a najuboższych w szczególności. Odziedziczenie spadku może zabezpieczyć podstawowe potrzeby oraz umożliwia zakup dóbr i usług, które były niedostępne dla poprzednich pokoleń (lepsza szkoła, rozwój zainteresowań, podroże). Międzypokoleniowa akumulacja kapitału jest również czynnikiem, który może pozytywnie wpływać na więzy rodzinne.

Lewicowi publicyści argumentują, że odziedziczenie dużego kapitału może mieć negatywny wpływ na motywację młodego, obdarowanego dużą sumą pieniędzy człowieka. Proponują aby podatek spodakowy określać jako podatek od Paris Hilton. Faktycznie, odziedziczenie dużej sumy pieniędzy może być demotywujące. Problem polega na tym, że opisany proces nie dotyczy wszystkich spadkobierców, a tylko niektórych. Nie wszyscy spadkobiercy są zainteresowani konsumowaniem ogromnego spadku. Niektórzy są zainteresowani dalszym inwestowaniem odziedzionych środków. Najlepszym przykładem jest tutaj Donald Trump, który odziedziczone w 1974 roku środki (pomiędzy 40 a 100 mln dolarów) wielokrotnie pomnożył (generując przy tym dziesiątki tysięcy miejsc pracy). Obecnie majątek Trumpa jest wyceniany na 4 mld dolarów.

Podatek od spadku jest antydyskryminacyjny w tym sensie, że wszystkie majątki powyżej określonej kwoty podlegają opodatkowaniu. Z drugiej strony jest dyskryminacyjny ponieważ karze oszczędnych i przedsiębiorczych spadkobierców. Biurokracja nie jest w stanie zidentyfikować, którzy spadkobiercy będą konsumować a którzy oszczędzać i inwestować.

Wpływ podatku spadkowego na wysokość stopy oszczędności w społeczeństwie jest niejednoznaczny. Z jednej strony może prowadzić do zwiększenia konsumpcji oraz zmniejszenia oszczędności. Taka sytuacja będzie miała miejsce w przypadku, gdy jednostka uzna, że nie warto więcej pracować oraz oszczędzać, skoro ogromna część dodatkowego dochodu zostanie przeznaczona na opłacenie podatków. Z drugiej strony, osoby, które postanowiły przekazać określoną kwotę swoim spadkobiercom, będą musiały oszczędzić kwotę dużo wyższą, tak aby nominalnie przekazać spadkobiercom tyle samo.

Donal Trump proponuje całkowitą likwidację podatku spadkowego.

PODATEK OD DAROWIZN

Podatek od darowizn ma dokładnie te samy wady i zalety co podatek od spadku. Zasadnicza różnica polega na tym, że obdarowujący, który przekazuje swój majątek obdarowanemu robi to w czasie swojego życia.

Trump proponuje liwidację również tego podatku.

PODATEK CARRIED INTEREST

Podatek carried interest dotyczy głównie zarządzających funduszami inwestycyjnymi, funkcjonujących jako spółki partnerskie. Wynagrodzenie zarządzającego funduszem składa się z dwóch części:

1) Opłata za zarządzanie, management fee (w przypadku funduszy hedgingowych opłata wynosi najczęściej 2% od wartości aktywów)

2) Opłata za wyniki, performance fee (opłata najczęściej wynosi 20% od rocznych zysków przekraczających określony pułap (hurdle rate)).

Inwestorzy, którzy powierzyli swoje środki do zarządzania przez fundusz, płacą opłatę za zarządzanie każdego roku, ale opłatę za wyniki tylko wtedy gdy stopa zwrotu funduszu w danym roku przekroczy hurdle rate. Dla przykładu: aktywa funduszu na poczatku 2015 roku wynosiły 100 mln dolarów, a na koniec 110 mln. Inwestorzy zapłacą 2% opłatę za zarządzanie od wartości aktywów na koniec roku (w naszym przypadku będzie to 220 tys dolarów). Fundusz osiągnął 10% stopę zwrotu na aktywach, czyli 2% powyżej wyznaczonego poziomu. Inwestorzy zapłacą dodatkowe 20% od 2% w formie opłaty za wyniki. Opłata za wyniki wyniesie 400 tys dolarów, czyli całkowity zysk zarządzającego funduszem (głównego partnera), wyniesie 620 tys dolarów.

Komandytariusze (limited partners) którzy kupują jednostki uczestnictwa lub udziały w funduszach inwestycyjnych oczekują aby przynajmniej część aktywów, którymi zarządza fundusz pochodziła z własnych pieniędzy zarządzających. Celem tej struktury jest dodatkowe zmotywowanie zarządzających do zarządzania cudzymi pieniędzmi w taki sam sposób jakby zarządzali swoimi własnymi. Zarządzający partycypują we wzrostach oraz spadkach wartości aktywów funduszu, proporcjonalnie do wysokości wniesionych środków.

Podsumowując, zarządzający osiagają dochody z funduszy na trójsposób:

1) Opłaty za zarządzanie

2) Opłaty za wyniki

3) Zyski kapitałowe na części prywatnych środków zarządzających, które są częścią aktywów funduszu.

Na dzień dzisiejszy zyski z pierwszej kategorii są opodatkowane podatkiem dochodowym, a zyski z pozostałych dwóch kategorii są opodatkowane podatkiem od zysków kapitałowych. Takie a nie inne opodatkowanie wynika z formy prawnej funduszy. Fundusz jest zazwczaj zarejestrowany jako spółka partnerska (a nie spółka z ograniczoną odpowiedzialnością lub spółka akcyjna).

Trump (i Clinton zresztą też) proponują aby opłaty za wyniki (carried interest) były opodatkowane podatkiem dochodowym, a nie podatkiem od zysków kapitałowych. Z punktu widzenia zarządzających funduszami, byłaby to istotna zmiana. Obecnie najwyższych próg w przypadku zysków kapitałowych wynosi 23.8%, a w przypadku podatków dochodowych najwyższy próg wyniesie 33% (w przypadku Trumpa) lub ok. 50% (w przypadku propozycji Clinton). W wartościach nominalnych podatek z tytułu carried interest jest niewielki. Według Joint Tax Comittee, gdyby carried interest był opodatkowany podatkiem dochodowym, dodatkowe przychody do budżetu wzrosłyby jedynie o 19.6 miliarda dolarów. W porównaniu do całkowitych przychodów budżetowych na poziomie 7 bilionów dolarów, kwota dodatkowych wpływów jest minimalna i wynosi niecałe 3 promile. Z punktu widzenia wpływów do budżeta, zmiana w traktowaniu carried interest nie będzie miała prawie żadnego znaczenia.

Warto jednak się zastanowić nad tym czy jest carried interest i jak powinnien być traktowany z puntku widzenia prawa podatkowego oraz logiki. Wydaje się, że odpowiedź na to pytanie zależy przede wszystkim od tego w jakiej formie prawndje działa fundusz. Różnica jest tutaj zasadniczna, ponieważ w przypadku spółek z ograniczoną odpowiedzialnością oraz w przypadku spółek akcyjnych, zyski spółki (niezależnie jakiego typu) podlegają podatkowi dochodowemu od firm. Następnie właściciel czy akcjonariusz płaci ponownie podatek, gdy spółka wypłaca mu dywidendę. Gdyby fundusze funkcjonowały w formie spółki zoo lub spółki akcyjnej sprawa nie budziłaby kontrowersji. W praktyce, spółki najczęściej funkcjonują w formie spółek partnerskich czy komandytowych. W tym przypadku spółka jako oddzielny byt prawny nie musi płacić podatku dochodowego od firm. W przypadku spółek partnerskich wygląda to inaczej. Opodatkowanie spółek partnerskich odbywa się poprzez opodatkowanie wszystkich partnerów w oddzielny sposób, w zależności od ich osobistej sytuacji podatkowej oraz w zależności od tego jakie typu zysk osiągnęli (komendytariusze (limited parners) płacą podatek od zysków kapitałowych, natomiast komplementariusze (general parners) płacą podatek dochodowy od osób fizycznych w przypadku opłaty za zarządzanie, oraz podatek od zysków kapitałowych w przypadku opłat za wyniki). Wydaje się, że ten sposób opodatkowania jest jak najbardziej uprawniony, wynikający z prawa oraz zgodny z logiką.

Przeciwnicy opodatkowania opłat od wyników podatkiem od zysków kapitałowych, argumentują, że kapitał nie należy do komplementariuszy, a ich dochód wynika z usług, które świadczą komendytariuszom a nie z pomnożenia ich własnego kapitału. Wydaje się, że przeciwnicy obecnego podejścia, zapominają, że fundusz jako spółka komandytowa traktuje swoje aktywa jako należące do spółki, a nie do partnerów. Sposób dystrybucji zysków nie wynika tak jak w przypadku akcjonariuszy spółki akcyjnej od wielkości udziałów,a od UMOWY MIĘDZY PARTNERAMI. Partnerzy główni potrzebują kapitału, który dostarczają im partnerzy limitowani. Natomiast partnerzy limitowani potrzebują umiejętności pomnażania kapitału, który dostarczają im partnerzy główni. Ilość wniesionego kapitału oraz sposób dystrybucji zysków wynika z umowy, którą zawarli między sobą partnerzy. Z punktu widzenia prawa podatkowego, zyski partnerów głównych pochodzą z „przejęcia” cześci zysków kapitałowych od partnerów limitowanych. Ponieważ przedmiotem opodatkowania jest zysk kapitałowy, dlatego też opłata za wyniki powinna być opodatkowana podatkiem od zysków kapitałowych.

W tym temacie, zarówno Trump jak i Clinton proponują rozwiązanie niewłaściwe.

Jeśli podobał Ci się ten post i chciałbyś otrzymywać powiadomienia o kolejnych, polub nas na facebooku.

https://www.facebook.com/freedomhubpl/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s