Od demokracji do merytokracji

Za każdym razem gdy czytam idiotyczny komentarz w internecie, przypomina mi się znane powiedzenie: „w demokracji dwóch meneli z pod budki z piwem ma dwa razy więcej do powiedzenia niż profesor uniwersytetu”. Im więcej czytam, tym bardziej jestem narażony na internetowe promieniowanie Alpha-Ignorance. Nie dziwne, że mój organizm uruchomił program obrony szarych komórek i zaczął podsyłać co bardziej niekonwencjonalne pomysły jak sobie radzić z takimi dawkami promieniowania. Nie chodzi bynajmniej o znalezienie sposobu na rozsprzestrzenianie się głupoty w internecie. Ta w końcu multiplikuje się w tempie wykładnicznych. Płomień ignorancji napędzany paliwem propagandy mediów głównego ścieku rozprzestrzenia się bezkreśnie, i nie zostawia po sobie nic poza tonami intelektualnego popiołu.

Przyznaje, zdarzało mi się zabawiać w internetowego strażaka. Po kilkunastu interwencjach, uświadomiłem sobie jednak, że nie mam wystarczającej floty oraz mocy przerobowych, żeby zagasić chociaż jeden procent ze wszystkich pożarów ignorancji.

Moim najwiekszym zmartwieniem nie były pożary same w sobie (wiadomo, violenti non fit inuria). Najbardziej martwi mnie bierność i akceptacja społeczeństwa gdy ogień bezlitośnie pożera własność a czasem nawet życie postronnych ludzi. Najbardziej martwi mnie dwudziestowieczna demokracja.

DEMOKRACJA CZYLI PRZECIWIEŃSTWO ZDROWEGO ROZSĄDKU

Im dłużej przyglądam się dwudziestowiecznej demokracji tym bardziej jestem przekonany, że system jest zaprojektowany w oparciu o idee ODWROTNE, albo przynajmniej NIEZGODNE ze zdrowym rozsądkiem.

Weźmy pierwszą z przegu: Zasada merytokracji mówi,  że kto ma większe zasługi, doświadczenie i wiedzę ten ma większy wpływ na decyzje, których konsekwencje wpłyną na życie wspólnoty. Wystarczy, że zerkniesz za okno, a uświadomisz sobie, że ta prosta zasada jest stosowana we wszystkich instytucjach lub organizacjach, które efektywnie działają od setek albo tysięcy lat.

Rodzice podejmują decyzje, które dotyczą całej rodziny bo mają większą wiedzę i bogatsze doświadczenie niż ich dzieci.

Stanowiska kierownicze w przedsiębiorstwach obejmują pracownicy z dłuższym stażem, ponieważ mają dłuższy staż oraz znają firmę/branżę od podszetki.

Dyrektorami w teatrach zazwyczaj zostają byli aktorzy lub reżyserzy ponieważ obcują z teatrem od kilku dekad.

Nie oznacza to, że pozostałe osoby, które działają w ramach tych instycji nie mają prawa zabierać głosu czy wyrażać swojej opinii. Wręcz przeciwnie, pozostałe jednostki są często istotnym głosem eksperckim lub również pełnią funkcje decyzcyjne, ale w dużo mniejszym zakresie. Im mniejsze doświadczenie oraz wiedza tym mniejszy zakres władzy.

Czy ten sam mechanizm ma zastosowanie w wyborach demokratycznych? Absolutnie nie. W demokracji każdy wyborca ma taką samą wagę (wartość), dlatego „dwóch meneli z pod budki z piwem ma dwa razy więcej do powiedzenia niż profesor uniwersytetu”. W ten sposób wartość, którą wnosi do procesu decyzyjnego merytoryczny wyborca jest zaniżana, a wartość, którą wnosi do procesu niemerytoryczny wyborca jest zawyżana.

Wybory to proces podejmowania decyzji. Dobre decyzje to wypadkowa wiedzy, doświadczenia oraz umiejętności skutecznego działania. Tak jak w każdej innej dziedzinie, tak i polityce ważne są pewne, określone kompetencje. Wiedza na temat prawa, ekonomii, historii, stosunków międzynarodowych, teorii gier czy prakseologii (teoria sprawnego działania) oraz przede wszystkim umiejętność logicznego myślenia to absolutne minimum pozwalające na trzeźwą ocenę rzeczywistości oraz podejmowanie dobrych decyzji.

Wiedza przedmiotowa większości głosujących jest minimalna, a czasami żadna. I nie chodzi o to, że większość społeczeństwa jest głupsza niż pozostała. Każdy może być ekspertem w swojej dziedzinie. Piekarz poświęca większość swojego czasu na pieczenie chleba, programista na klepanie kodu, a murarz na budowanie domów. Na tej podstawowej zasadzie opiera się gospodarka kapitalistyczna, dzięki czemu piekarnie produkują dobry i tani chleb a programiści tworzą coraz bardziej wydajne i zaawansowane systemy. Wyobraź sobie jakby wyglądał nasz świat gdy piekarze zatrudniali programistów, a programiści specjalistów od komunikacji.

W sumie nie musisz sobie tego wyobrażać, poprostu spójrz jak wygląda świat polityki.

zaufanie_do_zawodow

Źródło: Badanie CBOS „Prestiż zawodów”. http://www.lublin112.pl/ranking-najbardziej-szanowanych-zawodow-strazak-gorze-polityk-ksiadz-dole/

Liczby nie kłamią, zawód „członka partii”, polityka czy radnego gminy cieszy się NAJMNIEJSZYCH zaufaniem społecznym. Największym zaufaniem cieszą się zawody strażaka, profesora uniwersytetu oraz robotnika wykwalifikowanego. W żadnym z zawodów o NAJWYŻSZYM zaufaniu społecznym nie mamy do czynienia z podejmowaniem decyzji przez ogół społeczeństwa w demokratycznych wyborach. Merytoryczni kierownicy wybierają merytoryczną kadrę, i razem współtworzą wartość, którą większość wspólnoty sobie ceni.

JAK ZORGANIZOWAĆ WYBORY WEDŁUG ZASADY MERYTOKRACJI?

Przyjrzyjmy się trzem możliwym modelom systemów wyborczych opartych za zasadzie merytokracji.

MODEL 1: Wszyscy obywatele, którzy chcą głosować muszą poddać się testom kompetencji. Ci, którzy się nie poddadzą albo ich nie zdali, nie mają prawa głosować.

– W wersji uproszczonej, wszyscy, którzy zdali test mają jeden głos. Zastosowanie takiego modelu pozwoliłoby wyeliminować wszystkich, ktorzy nie spełniają minimalnych kryteriów kompetencji (według przyjętych założeń). Wciąż jednak pozostaje problem równości głosów. Prawdopodobieństwo, że w gronie wyborców znajdzie się dwóch przysłowiowych meneli jest bardzo małe, ale wciąż dwóch rozgarniętych studentów, którym udało się zdać egzamin mają 2 razy większą istotność głosów niż profesor z 40 letnim stażem. W uproszczonej wersji tego modelu udałoby się wyeliminować najbardziej skrajne przykłady niemerytorycznych wyborców, ale niesprawiedliwe traktowanie wyborców o większym niż minimalne, ale potencjalnie wciąż wysokim poziomie zróżnicowania wciąż miałoby miejsce.

– W wersji rozszerzonej, wszyscy którzy zdali test mają prawo głosu, ale istotność tego głosu zależy od osiągniętego wyniku. Im lepszy wynik w testach kompetencji, tym wyższy wskaźnik istotności. Model pierwszy w wersji rozszerzonej pozwala wyeliminować najbardziej niekompetentne jednostki, oraz ograniczyć niesprawiedliwe traktowanie jednostek o poziomie wyższym niż wyznaczony przez kryteria merytoryczności.

MODEL 2: Aby głosować obywatele mogą, ale nie muszą poddać się testom kompetencji. Im wyższy wynik testów, tym wyższy wzkaźnik „istotności głosów”. Obywatele, którzy nie poddali się takim testom mogą głosować, ale mają automatycznie przypisany najniższy wskaźnik istotności.

CZY TAKI SYSTEM GWARANTUJE, ŻE WYBRANI REPREZENTANCI BĘDĄ REPREZENTOWAĆ WYŻSZY POZIOM MERYTORYCZNY?

Nie. System jedynie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia takiej możliwości. Przykład z dziedziny sportu może pomóc zrozumieć dlaczego nie ma gwarancji, a jedynie wyższe prawdopodobieństwo. Załóżmy, że zawodnicy do drużyny A i drużyny B są wybierani losowo z określonej puli. W pierwszej puli znajdują się wszyscy ludzie, którzy skończyli 18 lat i są obywatami Polski (demokracja dwudziestowieczna). W drugiej puli znajdują się wszyscy ludzie w wieku od 18 do 35 lat, nie niżsi niż 165 cm wzrostu, nie wyżsi niż 200cm, waga nie przekraczająca 90kg, z przynajmniej 2 letnim doświadczeniem piłkarskim i są obywatalami Polski (jeden z modeli demokracji zaproponowanych powyżej).

Czy mamy pewność, że drużyna, która jest losowo wybierana z puli B będzie lepsza niż drużyna wybierana z puli A? Nie, nie ma takiej pewności, ponieważ w puli A znajdują się wszyscy obywatele, którzy znajdują się w puli B. Istnieje więc bardzo małe prawodpowodobieństwo, że z dużo większej puli A zostaną wylosowani lepsi zawodnicy niż z mniejszej, ale zoptymalizowanej puli B.

Jeżeli kryteria, które zostały wykorzystane do preselekcji zawodników do puli B były właściwie dobrane, prawdopodobieństwo, że z puli A powstanie lepszy zespół jest bardzo, bardzo niskie. Im lepsze kryteria preselekcji oraz im bardziej restrykcyjne (ale tylko do pewnej granicy), tym mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia niezwykle rzadkiego zdarzenia, jakim jest wylosowanie lepszej drużyny z puli A. Wynika to z tego, że proporcja sportowców, którzy spełniają kryteria sportowe jest dużo wyższa niż w puli B niż w puli A.

Inny przykład, już całkiem z życia wzięty dotyczy sytuacji zawodowych pokerzystów. Analogia polega na tym, że zawodowi pokerzyści ograniczają swoją pule zagrań do tych, które zostały wyselekcjonowane na etapie nabywania wiedzy i doświadczenia, oraz przygotowywania strategii. Zastosowane w tym przypadku kryteria to prawdopodobieństwo wystąpienia określonych kombinacji kart, teoria gier oraz psychologia. Przypadkowi pokerzyści lub pokerzyści amatorzy wybierają z pośród dużo większej puli zagrań niż przygotowani do swojego fachu zawodowi pokerzyści. Słabi pokerzyści nie wiedzą, że niektóre zagrania są zawsze złe (np. najbardziej radykalnym przykładem jest fold na preflopie z dwoma AA). Zawodowi pokerzyści korzystają z dużo mniejszej puli zagrań, dzięki czemu w długim okresie udaje im cześciej wygrywać niż przegrywać (szczególnie jeśli grają przeciwko słabym przeciwnikom). Nie oznacza to, że zawsze będą wygrywać. W krótkim okresie mogą przegrać nawet z bardzo słabym przeciwnikiem ze względu na losowość pokera.

Czy preselekcja zagrań pokerowym (na podstawie wiedzy o statystyce, teori gier i psychologii) gwarantuje, że pokerzysta zawsze będzie wygrywał? Nie, ale napewno zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia takiego zdarzenia w długim okresie.

Czy ograniczenie liczby osób uprawnionch do głosowania gwarantuje, że wyborcy wybiorą najlepszą dostępną opcję polityczną? Nie, ale napewno zwiększa prawdopodobienstwo wystąpienia takiego zdarzenia w długim okresie.

O ile przykład z doborem zawodników, nie do końca oddaje naturę wyborów politycznych, ponieważ nie są to zdarzenia losowe, o tyle drugi przykład bardzo wyraźnie pokazuje, że bez dokonania preselekcji, szansa na powodzenie są radykalnie ograniczone.

Wiedzą to zarządzający firmami, dlatego działy HR dokonują preselekcji kandydatów na podstawie CV. Wiedzą to szkoły i uczelnie wyższe dlatego organizują konkursy świadectw lub egzaminy wstępne. Preselekcja to rozwiązanie zdroworozsądkowe, którego dwudziestowieczne demokracje parlamentarne są pozbawione.

JAKIE KRYTERIA MERYTORYCZNE POWINNY BYĆ ZASTOSOWANE W PRESELEKCJI KANDYTÓW NA WYBORCÓW?

Odpowiedni dobór kryteriów jest sprawą fundamentalną, ponieważ definiuje charakterystykę potencjalnych wyborców. Podobnie jak kryteria wstępne pozwalają zidentyfikować kandydatów na lekarzy, naukowców czy prawników, tak samo pomogłyby nam zidentyfikowac kandydatów na wyborców. Wybór odpowiednich kryteriów jest niestety bardzo trudny politycznie, ponieważ partie domagałyby się wprowadzenia kryteriów, które w największym stopniu odpowiadałyby profilowi ich wyborców.

1) Umiejętność logicznego myślenia, czytania ze zrozumieniem oraz wyciągania wniosków.

Najbardziej fundamentalną umiejętnością, którą powinni charakteryzować sie kandydaci na wyborców jest umiejętność logicznego myślenia i wyciągania wniosków. Dlaczego jest to tak istotna umiejętność? Przede wszystkim dlatego, że bez tej umiejętności, nie jest możliwe zrozumienie oraz praktyczne wykorzystanie wiedzy przedmiotowej. Bez zrozumienia oraz umiejętności wykorzystania posiadanej wiedzy do rozwiązywania współeczesnych problemów, historia z nauczielki życia staje się zbiorem dat, miejsc i nazwisk. Ekonomia zamiast dostarczać wiedzy jak o ludzkim działaniu w sferze gospodarczej, staje się umiejętnością rysowania oderwanych od rzeczywistości wykresów. Prawo z dziedziny, która ma służyć ochronie podstawowych wartości oraz stabilności społeczeństwa, staje się narzędziem realizacji celów politycznych.

Testy na inteligencje (IQ), umiejętność czytania ze zrozumieniem oraz umiejętność wnioskowania powinny stanowić pierwszą część testów na wyborcę.

2) Wiedza przedmiotowa

Wydaje się, że wiedza przedmiotowa z takich dziedzin jak teoria polityki, prawo, ekonomia, prakselogia, stosunki międzynarodowe czy historia powinna stanowić fundament świadomego wyborcy. Podejmowanie decyzji politycznych bez wiedzy z tych dziedzin jest błądzeniem po omacku. Problem polega na tym, że w dzisiejszych czasach nauczanie tych przedmiotów w szkołach i uniwersytetach publicznych jest przesiąknięte propagandą polityczną. Zwycięzcy piszą historię, ministrowie oświaty opracowują programy „rzeźbienia” umysłów wyborców, a nauczyciele dokonują w ich imieniu intelektualnej lobotomii.

POTENCJALNE PROBLEMY

Problem z przygotowaniem testów wiedzy przedmiotowej jest oczywisty. Parafrazując słowa znanego praktyka socjalizmu, Józefa Stalina: „Nie ważne kto jak rozwiązuje, ważne kto układa testy.” Najprościej byłoby zlecić przygotowanie testów prywatneJ, niezależnej od rządu firmie (oraz której dochody nie są uzależnione od wydatków rządowych). Jednak nawet w takim przypadku trudno oczekiwać pełnej bezstronności. Istnieje tutaj ten sam rodzaj konfliktu interesów, który obserwowaliśmy w przypadku agencji ratingowych przed i w czasie kryzysu finansowego 2007/2008. Agencje ratingowe zajmują się oceną zdolności firm do regulowania zobowiązań finansowych (rating kredytowy). Wynagrodzenie za taką ocenę, agencje pobierają od firm, które są oceniane. Nemo iudex in causa sua (Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie) ? Prawie. Firma co prawda nie ocenia się sama, ale może wywierać wpływ na agencje ratingową grożąć jej, że następnym razem zleci przygotowanie ratingu innej firmie.

Jeszcze kilka dnia przed bakructwem, agencje ratingowe utrzymywały ocenę kredytową swojego klienta Lehman Brothers na poziomie AAA (czyli najwyższym). Kilka dni póżniej, jeden z najstarszych banków inwestycyjnych na świecie był bankrutem.

Zlecenie przygotowania testów niezależnej firmie konsultingowej nie jest pozbawione wad (wpływ pośredni), jednak wciąż jest rozwiązaniem lepszym niż przygotowanie testów przez polityków (wpływ bezpośredni)

Stworzenie testów możnaby zlecić jednej z topowych firm konsultingowych typu McKinsey lub Boston Consulting Group. Najbardziej wartościowymi zasobami, którymi dysponują tego typu firmy jest reputacja oraz bardzo dobrze przygotowane kadry.

PODSUMOWANIE

Zasadnicze pytanie zostawiłem sobie na koniec. „Dobra, ale czy taki system napewno rozwiąże wszystkie nasze problemy?”.

Krótka odpowiedź: nie.

Długa: wciąż nierozwiązane pozostaną wszystkie klasyczne problemy demokracji, takie jak:

– możliwość tworzenia prawa niezgodnego z prawami jednostki (patrz koncepcja „Tyranii większości” Alexisa de Tocqueville’a)

– niestabilność polityczna i krótkoterminowe zorientowanie (politycy w systemach demokratycznych większość czasu poświęcają na popularyzowaniu własnej osoby oraz walce politycznej z innymi ugrupowaniami, zamiast skupiać się na dłuterminowym rozwoju kraju)

– łatwość manipulacji wyborcami poprzez system oświaty lub przekaz medialny (nikt nie jest wyborcą pełnoetatowym; brak czasu na dogłębne zapoznanie się z analizowanymi problemami skutkuje, że powierzchowny i niskiej jakości przekaz medialny jest głównym kryterium podejmowania decyzji przez niedoinformowanych wyborców)

Nie ma pewności, że system wyborczy oparty na zasadzie merytokracji będzie pozbawiony klasycznych wad demokracji. Jest za to wysokie prawdopodobieństwo, że niektóre wady przygasi albo przynajmniej nie pozwoli na wystąpienie ich najbardziej radykalnych form. Nie oszukujmy się, każdy system polityczny ma swoje wady. Jestem realistą, więc nie szukam rozwiązań idealnych. Szukam rozwiązań najlepszych, albo przynajmniej lepszych od pozostałych.

Zapraszam do dyskusji o zakresie merytorycznym testów oraz o tym kto powinien przygotowywać takie testy?

Jeśli podobał Ci się ten post i chciałbyś otrzymywać powiadomienia o kolejnych, polub nas na facebook’u.

https://www.facebook.com/freedomhubpl/

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Od demokracji do merytokracji

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s